Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki kupione. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki kupione. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lipca 2011

10.

W dniu dzisiejszym udałam się do Mydlarni przy ulicy Wita Stwosza, aby zakupić pewien szampon, którego (jak się okazało na miejscu) nie było. Jednak obok były produkty ze strony zrobsobiekrem gdzie między innymi stał olej jojoba. Kilka dni temu nasłuchałam się wielu pozytywnych opinii na jego temat, więc postanowiłam go kupić. 
Olej prezentuje się tak (zdjęcie z internetu, nie przejmujecie cię datą ważności, mój jest świeży ;))


Skoro już jesteśmy dzisiaj przy tym oleju to powiem Wam coś więcej na jego temat.

Nazwa: Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil
Pochodzenie: Chiny, Meksyk, południowa część Stanów Zjednoczonych, Argentyna, Australia.
Wiadomości ogólne:
Jojoba to wiecznie zielony krzew zwany niekiedy bukszpanem chińskim. Roślina ta pochodzi z pustyń Sonora i Mojave rozciągających się na terenach Meksyku i stanu Arizona w USA. Krzew jojoby ma grube, szaro-zielone liście oraz niepozorne, żółto-zielone kwiaty. Rodzi twarde, owalne orzechy barwy ciemnobrązowej. Orzechy jojoby zbiera się w celu pozyskania ciekłego wosku powszechnie znanego jako olej z nasion jojoby. Ta bezwonna i bezbarwna ciecz jest nadzwyczaj odporna na utlenianie i charakteryzuje się niezwykłym składem chemicznym zbliżonym bardziej do składu ludzkiego sebum lub tranu z wieloryba niż do składu zwykłego oleju roślinnego.

Jojoba zawdzięcza swoja nazwę plemieniu O'odham, rdzennym mieszkańcom pustyni Sonora, którzy przez setki lat używali i wysoko cenili olej z nasion jojoby. Dodawali go do produktów kosmetycznych i leków, takich jak balsamy do ciała czy odżywki do włosów, a także stosowali jako uzupełnienie diety tłumiące głód w okresach, gdy brakowało żywności. Z prażonych nasion jojoby parzono także napój zbliżony do współczesnej kawy.

Dziś krzewy jojoby uprawia się powszechnie na terenach pustynnych i półpustynnych, przede wszystkim w Argentynie, Australii, Izraelu, Meksyku, Palestynie, Peru, a także w USA. Na całym świecie olej z nasion jojoby coraz częściej zastępuje tran, przyczyniając się tym samym do ocalenia wielorybów przed wyginięciem.



Zastosowanie w kosmetyce:
Olej z nasion jojoby jest uważany za jeden z najważniejszych składników produktów kosmetycznych. Olej ten tworzy na powierzchni naskórka cienką, nietłustą powłokę lipidową o silnych właściwościach natłuszczających, która zwiększa elastyczność i sprężystość skóry, nadając jej równocześnie aksamitną gładkość. Olej z nasion jojoby jest ponadto znany jako skuteczny środek oczyszczający, kondycjonujący, nawilżający i zmiękczający zarówno skórę, jak i włosy - z tego względu często można go znaleźć w składzie różnorodnych produktów kosmetycznych przeznaczonych do pielęgnacji włosów, ciała i twarzy.

Można go stosować do każdego rodzaju cery. Cera sucha produkuje zbyt mało sebum. Olej z jojoby doskonale zastąpi te niedobory i zapobiegnie wysuszeniu skóry. Odżywi ją i nawilży. Zachowuje naturalny kwaśny odczyn skóry. Cera tłusta nadmiernie wydziela sebum i jest skłonna do wyprysków. Olej jojoba reguluje (hamuje) wydzielane sebum. Przyśpiesza regenerację komórek skóry łagodzi stany zapalne. Przy łupieżu, egzemach i łuszczycy działa nawilżająco i kojąco. Jest bakteriostatyczny, dodawany do preparatu wydłuża jego okres trwałości. Ponieważ nie ma charakterystycznego zapachu, jest również stosowany jako nośnik do perfum. Perfumy na bazie oleju jojoba nie są tak lotne, jak na bazie alkoholu i ich trwałość jest dużo większa.

Pomoc:
1. http://www.phenome.pl
2. http://www.zrobsobiekrem.pl

poniedziałek, 6 czerwca 2011

6.

Cześć Wszystkim!
Tak, wiem, że długo mnie nie było. Uwierzcie mi, że miałam powody. Najpierw nie miałam czasu, potem wyskakiwał mi jakiś błąd i nie mogłam zalogować się na bloggera, następnie mieli jakąś przerwę techniczną, a potem znowu ja nie miałam czasu z powodu uczelni. Jednak jak widać - wróciłam. :)
Na początek mile mnie zaskoczyło, że tyle nowych osób dodało mój blog do obserwowanych. Dziękuję Wam bardzo!

Dzisiaj pokażę Wam moje ostatnie zakupy plus podam przepis na peeling do ciała własnej roboty.

Zaczniemy od peelingu. Jest to peeling kawowy, a jego przepis można dowolnie modyfikować. Głównym produktem jest tutaj (jak zresztą można się było domyślić) kawa, reszta zależy od nas. Z racji tego, że ja lubię mocne zdzieraki to dodaję do peelingu soli. Jednak możecie do kawy dodać również balsamu (jeżeli chcecie aby peeling był nawilżający), możecie dodać żelu, płynu (jeżeli chcecie aby był myjący), możecie również dodać cukier (jeżeli lubicie peelingi cukrowe) albo możecie nie dodawać nic i mieć samą kawę.
Trudno tutaj podać proporcje, robi się to raczej na oko; mniej więcej pół na pół. Kawę wcześniej można zaparzyć (nie może to być kawa rozpuszczalna) to rzekomo powoduje jeszcze lepsze działanie peelingu. Peeling przekładamy następnie w jakieś pudełeczko i voila. :) Nie przejmujcie się tym, że brudzi całą kabinę lub/i wannę. Kawa bardzo łatwo schodzi.
Nigdy nie miałam lepszego peelingu niż ten, a w porównaniu do tych sklepowych on kosztuje grosze (kawę kupcie najtańszą z możliwych, nie trzeba tutaj niczego z górnej półki).
Zdajcie relacje jak wam podoba się peeling kawowy i czy jest gorszy czy lepszy od tych sklepowych. :)

A moje ostatnie (mniej lub bardziej) zakupy to:


Od lewej:
a) Żel pod prysznic (Alterra)
b) Woda termalna (Iwostin)
c) Maseczka: z glinki czerwonej, z glinki zielonej (Argiletz)
d) Balsam do stóp (Natuderm Botanics)

czwartek, 28 kwietnia 2011

5.

Dzisiaj będzie kolejny kosmetyk, który możecie zrobić sami w domu oraz moje małe, naprawdę małe zakupy. :)

Kosmetykiem, który dzisiaj wykonamy będzie tonik. Znam ponad 10 rodzajów toników, ale dzisiaj chciałabym wam przedstawić najprostszy z nich do wykonania. Na pewno macie wszystkie potrzebne składniki i nawet jeżeli posiadacie dwie lewe ręce tak jak ja to gwarantuje, że uda wam się go wykonać.


Potrzebujemy herbaty, szklanki wody i jakiegoś pojemniczka. Wodę zagotowujemy i wlewamy do szklanki gdzie czekają już dwie torebki herbaty (smak herbaty według upodobań). Czekamy aż herbata się zaparzy, a następnie wystygnie i przelewamy nasz tonik do słoiczka, pojemniczka czy buteleczki. Żadna filozofia, prawda? Jedynie musimy pamiętać, że taki tonik długo nie postoi, bo nie ma w sobie żadnej chemii ani konserwantów, które by przedłużały jego żywotność, dlatego polecam tonik przelać do czegoś małego (moja buteleczka ma 50 ml). Nie dość, że tonik szybko zużyjemy i będziemy mogli spróbować innych to jeszcze zawsze mamy świadomość, że nakładamy na cerę coś świeżego, a nie stojącego miesiącami na półce. :)
Dajcie znać jak wam udał się tonik.

Jeżeli chodzi o zakupy to kupiłam tylko maseczkę z  glinki zielonej. Jak widać nie kłamałam, że to małe zakupy były. ;)

wtorek, 12 kwietnia 2011

1.

Cześć wszystkim!
Jak widać założyłam bloga, który będzie o wszystkim tym, co mnie ciekawi, a ostatnio trochę tego jest. Nie będzie tu jedynie mojego narzekania, bo i tak narzekam już wszędzie gdzie się da, więc tutaj wam tego oszczędzę.
Dzisiaj chciałabym wam pokazać kosmetyki, które kupiłam w ostatnich tygodniach. Jest ich sporo, ponieważ zmieni(ł)am moją pielęgnację od A do Z. Z kosmetyków tylko konwencjonalnych przechodzę na te naturalne lub z bezpiecznym składem. Moja skóra już zaczyna mi dziękować i wreszcie ze mną współpracować.
Przejdźmy do sedna, czyli to zdjęć. Z góry przepraszam za ich jakość, ale moje lenistwo spowodowało, że nie naładowałam aparatu i zdjęcia są robione komórką.


Od lewej:
a) Płyn do kąpieli (Babydream)
b) Szampon (Babydream)
c) Mydło siarkowe (Barwa) 

d) Żel myjący do twarzy (Dr Scheller)








Od lewej:
a) Peeling do ciała (Alterra)
b) Odżywka do włosów (Alterra)
c) Krem do twarzy i ciała (Babydream)
d) Olejek rycynowy (PhytoPharm)










Na górze:
a) Pomadka ochronna do ust (Alterra)
b) Mydło (Babydream)
Na dole:
c) Maść ochronna z witaminą A (Hasco-Lek)
d) Odżywka do paznokci (własna robota)









Od lewej:
a) Balsam do higieny intymnej, sensitive (Facelle)
b) Olejek z drzewa herbacianego (Kej)
c) Kapsułki do pielęgnacji skóry (Gal)
d) Krem do rąk (Nivea)









 Od lewej:
a) Balsam do kąpieli (Babydream für Mama)
b) Oliwka pielęgnacyjna (HiPP)
c) Maska do włosów (Alterra)
d) Szampon (HiPP)






Nie miałam jeszcze okazji korzystać ze wszystkich kosmetyków, ale kupiłam je, bo np. były na promocji lub są trudno dostępne. Ceny kosmetyków wahają się od 1,39 do 19,99.